text
stringlengths
20
179
source
stringclasses
1 value
ci powiedzieć, że masz – ogromny talent człowieku. – Że masz jakiś taki niepowtarzalny styl, – którego ci zazdroszczę.
subtitles
Mogę iść? – No pewnie, ja cię w ogóle nie trzymam. – Naprawdę chcesz wylądować w poprawczaku? – Ja wiem,
subtitles
że się tego wstydzisz, co piszesz. – To jest normalne, naturalne. – Ale też wiem, że ci na tym zależy. – Poprawczak to nie jest miejsce dla ciebie,
subtitles
bo jak tam wylądujesz, będziesz miał – jedną myśl, że nie było warto. – Ja wiem, co mówię, bo tam byłem. – Wow.
subtitles
Więc następnym razem, – jak będziecie coś odpieprzać – to niech to zrobi Cegła, – Bolo, Anita, ktokolwiek,
subtitles
ale nie ty, skoro już masz kuratora. – A ty pisz, pisz, nie wiem… – Opowiadania, reportaże, cokolwiek. – A ty co?
subtitles
W mojego ojca się bawisz? – I co, wydam książkę? – Dostanę jakąś gównianą nagrodę, – a później będę nauczycielem polskiego?
subtitles
I tak, czytałem pana książki. – Moralniak, spoko. – Później trochę gorzej, – a ostatnia jest do dupy.
subtitles
Wole pracować na myjni. – Co to było? – Dałaś mój tekst Sienkiewiczowi? – A to był jednak twój tekst?
subtitles
Ojej. – Ale wstyd, co? – Żeby to jeszcze było kiepskie. – Ale ty napisałeś coś błyskotliwego.
subtitles
Ale <i>cringe</i> nie? – Co twoi debilni kumple o tym pomyślą. – Zamknij się. – Zabawne. Imponuje im,
subtitles
jak rysujesz kutasy na ścianie, – ale jak napiszesz coś inteligentnego, – to mogą się na ciebie za to obrazić? – Współczuję kumpli w takim razie.
subtitles
Tak? – Przynajmniej ich mam. – I nie mów nikomu o tym tekście. – A co z moją książką?
subtitles
Teraz to zapomnij. – Będę ją trzymał do matury. – Siema! – Poznajcie moją ekipę.
subtitles
Głowa do góry. – Mega jestem z ciebie dumny. Mega. – Mam dwójkę małych dzieci. – Więc… Od roku jestem czysta
subtitles
i mam nadzieję, że się uda. – Zacząłem brać, żeby być niezniszczalny. – Nie będę wam mówił, jak to jest, – jak się weźmie za dużo.
subtitles
Jak to jest, kiedy się pod siebie zesrasz, – pożygasz się jak z jakiejś gaśnicy, – bo to nie jest najgorsze. – Najgorsze jest to, że straciłem wszystko.
subtitles
Kochającą żonę… – i kontakt z dzieckiem. – No my… – księża należymy do…
subtitles
grupy podwyższonego ryzyka – i to ze względu na… naszą samotność. – Wtedy się… po prostu pije. – No.
subtitles
Jesteś gotowa? – Śmiało. – Nie brałam po to, żeby komuś zaimponować, – ani z ciekawości,
subtitles
ani żeby mieć dobrą fazę. – Brałam, żeby nie czuć się do dupy. – Po prostu. – Bo moi rodzice się wtedy rozwodzili
subtitles
i nie chcieli ze mną – w ogóle o tym rozmawiać, – tak jakby mnie to nie dotyczyło. – I byłam na nich strasznie wkurzona o to.
subtitles
Pierwszy raz wzięłam na jakiejś imprezie – i potem już poszło. – Gdy brałam, to przez – moment czułam się dobrze,
subtitles
a przynajmniej nie – czułam się jakoś bardzo źle. – I po jakimś czasie – chciałam już tylko tego,
subtitles
aż w końcu te momenty były coraz krótsze, – a życie bez nich coraz bardziej do bani. – I w końcu nie wytrzymałam. – Ostatnie wakacje spędziłam na odwyku,
subtitles
gdzie się poznaliśmy. – Jestem czysta od pół roku – i przysięgałam sobie, – że już nigdy nie wezmę,
subtitles
ale myślę, że gdyby coś mi wpadło w ręce, – to bym wzięła. – I wiem, że macie mnie za świruskę – i może macie rację,
subtitles
ale cieszę się, że żyję po prostu. – No ja nie ukrywam, – że słyszałem tę historię już wcześniej, – ale nadal robią na mnie ogromne wrażenie.
subtitles
Wow. – Więc jeżeli kiedykolwiek – pomyślicie, że to was nie dotyczy, – to pomyślicie o księdzu, o Ani, o Marcinie
subtitles
albo o waszej koleżance Nel. – Dzięki. – A ci, co wiedzą, o co chodzi, – zapraszam ze mną.
subtitles
No dalej, Bolo, Mietek, Cegła, Dante. – Mam tutaj coś, co należy do was. – To co robimy? – <i>Oh my God</i>,
subtitles
nie wierzę. – Irena. – Kopę lat! – Jan Sienkiewicz?!
subtitles
Naprawdę ty. – Co tu robisz? – Córkę przywiozłam. – Jakieś spotkanie mają. A ty?
subtitles
Ja nie mam córki. – Słyszałam, że drugą B wziąłeś? – Odważnie. – Książka się nie sprzedaje,
subtitles
a kredyt za coś trzeba płacić, nie? – Co to jest? – Nie wiem, to jest moich uczniów. – Musiałem sprawdzić,
subtitles
żeby mi się nie potruli. – I jak? – - Nie wiem, nie wiem, sprawdź. – - Nie mogę, prowadzę.
subtitles
No jak to, przecież – jaraliśmy kiedyś razem. – No, a potem trafiłeś do poprawczaka. – Przepraszam.
subtitles
Nie, to sama prawda. – Może wpadniesz na herbatkę, pogadamy? – No pogadamy… – Na herbatkę.
subtitles
Hej. – Hej. – Chciałem ci tylko powiedzieć, – że ci dziękuję za to.
subtitles
To było mega odważne – i szacun, masz jaja. – - Mogę? – - Tak.
subtitles
Nie bałaś się? – Dzielenie się swoimi doświadczeniami – to ważna część terapii. – Pozwala się od tego… uwolnić.
subtitles
Dawno nie czułam się tak dobrze wiesz? – Ej, co zrobiliście z ziołem? – No jak to co? Wyrzuciliśmy. – Gdzie, do ogniska debile?
subtitles
Bawi was to? Nie wiecie, – ile nas kosztowało, żeby tutaj przyjść. – Wiedziałeś o tym? – - Nie.
subtitles
- Myliłam się. – Jednak jesteś debilem. Pasujesz do nich. – Naprawdę? – Dawno nie było mi tak dobrze.
subtitles
Pyszna herbatka… Pyszna. – Zaraz wracam. – Nie ruszaj się stąd. – Słyszałeś? Nie ruszaj się stąd.
subtitles
Co pan tu robi?! – Nel, co ty tu robisz?! – Ja tu mieszkam. – Irena jest twoją…
subtitles
Moją matką. – No właśnie, no właśnie, – No kurczę… – Sorry, słabo wyszło.
subtitles
No słabo. – Dobra, ja tylko wezmę… – Dokąd się pan wybiera?! – Najprościej tak,
subtitles
zaliczyć kobietę i uciec, co nie? – Moja matka zasługuje na więcej. – Ojciec zostawił ją, – gdy miała dziesięć lat,
subtitles
a mój ponad rok temu. – I nie wiem, czy kiedyś – była w udanym związku. – Nie może pan zostać z nią
subtitles
do rana, żeby była szczęśliwa? – To dla pana zbyt wiele? – Jak pan ją skrzywdzi, – to nie daruję.
subtitles
No piękne masz te siostry. – Bardzo ufne. – Połowa. – Druga za miesiąc.
subtitles
Masz tutaj, – i kup sobie coś ładnego. – Pracujesz dla mnie, – musisz jakoś wyglądać.
subtitles
Ja dla ciebie nie pracuję okej? – Spłacam dług, potem cię nie ma, tak? – No, no. – Zobaczymy.
subtitles
Nel?! – Nel, poczekaj! – Praca u podstaw, praca organiczna. – Kto wie, czym to jest?
subtitles
Czym się różni? – Dante? – Nie wiem. – Ale wiem, że ani jedno ani drugie
subtitles
nam się nie przyda. – Czaję, że Wokulski miał – jakieś wewnętrzne tarcia. – Ale, nie mamy własnych problemów?
subtitles
To może być problem – na przykład na maturze, – a już na pewno jak pójdziesz na studia… – Na jakie studia?
subtitles
W sensie to jest klasa debili. – Jeżeli ktoś tu zda maturę, – to będzie jakiś cud. – - Nie mów tak!
subtitles
- Ale to prawda! – Wrzucili tu wszystkich – upośledzonych uczniów. – Ja mam osobowość dyssocjalną,
subtitles
Bolo ma ADHD, – Anita ma dysleksję, – Cegła jakieś porażenie mózgowe, – Kacper powiedz „r”.
subtitles
Stałam się. – A Mietek jest jedynym Azjatą na świecie – który nie zalicza matmy. – Naprawdę pan nie wie,
subtitles
czemu trafiliśmy do tej klasy? – Nie. – Na koniec roku – zrobią nam testy kwalifikacyjne.
subtitles
Jak je wszyscy oblejemy, – to wreszcie będą mogli nas wysłać – do szkoły specjalnej. – To jest niemożliwe.
subtitles
Pan się ogarnie wreszcie, co? – Taki jest plan. – Oni już dawno nas skreślili. – Nie jesteście głupi.
subtitles
Odrzuceni, zaniedbani, sfrustrowani. – Zranieni. Oszukani. Być może. – Ale nie jesteście głupi. – Pan się tu rozejrzy.
subtitles
Tu nikt nie jest normalny. – Łącznie z panem. – No i co z tego? – No i co z tego?
subtitles
Albert Einstein, – Einstein, – tak samo jak Anita miał dysleksję. – Bill Gates miał ADHD.
subtitles
Mickiewicz powtarzał 3 klasę, – a Edisona jakiś – nauczyciel uznał za debila. – Doskonałość nie polega na tym,
subtitles
że będziecie idealni. – Doskonałość polega na tym, – że będziecie pokonywać – własne niedoskonałości,
subtitles
żebyście widzieli siłę tam, – gdzie inni będą widzieć waszą słabość. – Jesteście sfrustrowani i źli – i bardzo dobrze!
subtitles
I bardzo dobrze! – Pytanie zasadnicze, co z tym zrobicie? – Dalej chcecie rysować kutasy na ścianach? – Czy może, nie wiem,
subtitles
dla odmiany zdacie te testy? – Nie no, to jest słabe, – jakie słabe, jakie to jest słabe. – Jakie to jest słabe.
subtitles
Nie, nie tylko zdacie te testy, – ale zdacie je najlepiej z całej szkoły. – Niby mamy zdać lepiej od drugiej A? – Tak
subtitles
Ale przecież tam są same kujony. – Ale to wy całe życie mieliście – pod górkę, tak, czy nie? – A tylko ci, co mają pod górkę, czasami…
subtitles
wchodzą na sam szczyt. – Ja nie mówię wam, że będzie łatwo. – Ale obiecuję wam, – że będzie warto.
subtitles
Pokażemy im kto tutaj, rządzi. – Kto jest ze mną? – Tak jest! – Tak jest!
subtitles
Od dzisiaj… – spotykamy się, – codziennie po lekcjach i ostro – za-ku-wa-my!
subtitles
A ja się założę z Bobikiem, – że jak zdacie lepiej od jego klasy, – to zgoli te pieprzone wąsy. – Tak jest! Do roboty!
subtitles
O czym piszesz? – Praca organiczna. Praca u podstaw. – Wypracowanie dla Sienkewicza. – Myśli, że jest jakimś doktorem Judymem
subtitles
i chce leczyć nasze chore mózgi. – Ale przynajmniej on w przeciwieństwie – do ciebie, jakoś lubi debili.. – Masz moją książkę?
subtitles
Nie… – Ale mogę ci ją przynieść, – jak pójdziesz ze mną na dyskotekę. – Raczej nie.
subtitles
Nie kręcą cię takie klimaty? – Kręcą mnie aż za bardzo. – Jestem na odwyku, pamiętasz. – No wiem… Ale wiesz, co Bobik mówi:
subtitles
„Szkoła bawi się bez alkoholu”. – Jakby tak było, – to byście się tam nie wybierali. – Przyjdź.
subtitles
Proszę. – Proszę. – Zobaczymy. – - Do widzenia.
subtitles
- Do widzenia. – Do widzenia. – I do zobaczenia. – - Wcale nie jest podejrzane.
subtitles
- Co to jest? – Boże, ale to jest ciężkie. – Siema Mieciu. – Cegła co ty masz na ryju?
subtitles
Jak ty się goliłeś? – No słabo, no jak widzisz. – Pokaż, no, pokaż… ojoj. – Widzieliście Roxy?
subtitles
Jest glam! – To sobie obczaj Nel, kurna! – No nieźle jak na świruskę. – No.
subtitles
Bolo… – Bolo dawaj… – Dawaj wszystko. – Co wy robicie?
subtitles
Nie dilujemy w szkole. Dawaj. – Chociaż buszek, no. – Dziś będą wciągali, jak świnie trufle. – - To jest okazja.
subtitles
- Buszek git. – Ale schowajcie dobrze, – bo Bobik będzie trzepał. – Oddajemy ostatnią ratę
subtitles
i kończymy z tym gównem. – Jak ostatnią ratę? – Żartujesz sobie? – Myślałem, że dopiero zaczynamy.
subtitles
Nie wkręcamy się w to, stary. – Musimy z tym skończyć. – Pokazać kieszenie i plecaki. – - Nie ma pan takich uprawnień.
subtitles
- Tutaj mam. – Nie no to jest jakiś żart. – Dobra, wchodzić. – Stop, pokazać kieszenie, plecaki.
subtitles
A, po co wam te… – melony? – Prawie. Promocja była. – Trzy w cenie jednego.
subtitles
A. – Chyba, że tak. Wchodźcie. – Hej. – Hej.
subtitles
Widziałeś, wszyscy z nosami w telefonach. – Za naszych czasów… – Za naszych czasów? – To są nasze czasy Irenko.
subtitles
Myśmy też podpierali ściany. – Ty podpierałeś. – Pamiętam jaka byłam zdziwiona, – że poprosiłeś mnie do tańca.
subtitles
To ty mnie poprosiłaś do tańca. – Ja nie tańczę. – Właśnie dlatego byłam zdziwiona, – że to ty zrobiłeś pierwszy krok.
subtitles